christi89 blog

    Twój nowy blog

    Przerwa

    2 komentarzy

    Przyznaję się, że to co tutaj zaczęło się dziać było żałosne. Chyba zawsze było? Jeśli komuś się będzie nudziło, proszę – archiwum. Jak tylko pomyślę, ile ja czasu zmarnowałam siedząc nad tą stroną… Na razie uzależniam się od deviantART. Na razie.

    2006
    luty styczeń
    2005
    grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
    2004
    grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
    2003
    grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
    2002
    grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień

    untitled23je.jpg

    Mały kryzys. Zdjęć mi się robić nie chce, więc tyle było fotobloga. Od jakiegoś czasu jest to miejsce na chwilowe ekspresje metodą grafik o wymiarach 500×376 pix. To w ramach wyjaśnienia…
    Zajebisty film. Mrraau.

    Chuck Norris

    1 komentarz

    untitled19pn.jpg

    Komercja… Ale to jest tak śmieszne, że nie mogę!

    untitled24ne.jpg

    Jest! Jest! JEST!
    Będzie całodniowe czytanie, aż nie padnę trupem.
    A wyjazd udany, poza moim chorowaniem. Niech to szlag. Za to tyle trenowałam, że nie miałam czasu zrobić ani jednego zdjęcia. Sory, wynagrodzę to kiedyś.
    „Feathers on my breath gentle impulsion
    Shakes me makes me lighter feathers on my breath
    Teardrop on the fire feathers on my breath…”

    harry0om.jpg

    Koniec psot?! Przynajmniej w Warszawie. Wyjeżdżam. Mam ferie, wiesz?
    Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego.
    V5 i choreografia „Attention”, proszę państwa. Jednak coś osiągnęłam. A to dopiero początek :)

    Jarhead

    Brak komentarzy

    jarhead0vz.jpg

    Wojsko musi być do niczego. Bo wiadomo, że wojna jest.

    Tydzień pierwszy – wyspa Racha Yai;

    Błogo, spokojnie, pięknie, ciepło, czysto, niesamowicie, sympatycznie, miło, uroczo, niebezpiecznie? Owszem, przez jaszczury, węże i pająki, które zamieszkiwały dżungle zajmujące 75% wyspy ale mimo to – R A J.
    Piękne widoki, piaszczyste plaże i palmy kokosowe, przezroczysta woda, rafy koralowe, jaszczury, Wigilia z „Egi” i finami, Antti i Bao, Cocobar, Bob Marley, reggea, uśmiechy, spojarzenia i wołania w moją stronę. Wypoczęta i podbudowane ego.

    dsc026799su.jpgdsc026822xc.jpgdsc026839fr.jpgdsc026867qr.jpgdsc028032vy.jpgdsc027209ds.jpgdsc027644dl.jpgdsc027758wb.jpgdsc027837sy.jpgdsc027914eq.jpgdsc027672mp.jpgdsc026989rn.jpgdsc027171gj.jpgdsc027852iv.jpgdsc027896xp.jpgdsc027448yf.jpgdsc027619gm.jpgdsc027989tz.jpgdsc028025rw.jpgdsc028107yz.jpg

    Tydzień drugi – wyspa Phuket, plaża Kamala;

    Więcej cywylizacji i oglądania. Pogoda się zepsuła pod koniec, więc nie było czego żałować przy wyjeżdzie na lotnisko. Było pięknie ale to nie to samo, co wyspa Raya.
    Pływanie w basenie pośród palm, Sylwester na plaży, Happy Hours – koktajle po 8zł, włosy Alicii Keys w ciągu 4 godzin ciężkiej pracy, Bacardi, piękny zachód słońca na pożegnanie.

    dsc028224is.jpgdsc028289qo.jpgdsc028298ri.jpgdsc028345wy.jpgdsc028448lt.jpgdsc028487vq.jpgdsc029532tn.jpgdsc029520ys.jpgdsc029543cd.jpgdsc029572ck.jpgdsc029649zo.jpgdsc029624ty.jpgdsc029654wk.jpg

    Wizyta w Phuket ZOO;

    Niby nic to takiego, ale miałam taki ubaw tam i zrobiłam tyle zdjęć, że szkoda to ominąć. Taa, słoń obok mnie jest prawdziwy. Tak samo jak tygrys i wąż, ale z nimi mam na Polaroidach. Skany? Może.

    dsc028680bc.jpgdsc028727pw.jpgdsc028793ze.jpgdsc028810nf.jpgdsc028896hh.jpgdsc028841xd.jpgdsc028876jv.jpgdsc028909ap.jpgdsc028954vx.jpgdsc028985tv.jpgdsc029018nx.jpgdsc029055mt.jpgdsc029223np.jpgdsc029240fc.jpgdsc029369nw.jpgdsc029406cj.jpgdsc029378ge.jpgdsc029420ee.jpgdsc029436qo.jpgdsc029445fm.jpg

    Było wspaniale. A teraz? Zimno, breja, śnieg, lód, ślisko, szkoła, stres, nadrabianie, klasówki. Bleee. Trzymajcie mnie.

    Wesołych!

    3 komentarzy

    untitled20fe.jpg


    untitled15rd.th.jpg

    Wersja ręczna podrasowana w Photoshopie (bez polskich bo mi się nie chciało, za mało czasu) oraz wersja Corelowska.
    Tymczasem wyjeżdżam. Wrócę niebawem. Narazie!

    Bilard

    2 komentarzy

    untitled19ul.jpg

    Z fajnymi ludźmi. Dobre zakończenie tygodnia. Jestem zmęczona.
    Mam strasznego pecha do jednej sprawy. I to większego niż do gier. Może to i dobrze? Może to nie przeznaczenie?

    Misteria

    3 komentarzy

    image17mc.jpgimage91re.jpgimage100nk.jpgimage86hn.jpgimage170yl.jpgimage205bp.jpgimage189ua.jpgimage225vr.jpgimage236gd.jpg

    Niby występ udany i nam dobrze, równo wyszło ale… nie klaskali? Może przesadzam, jestem perfekcjonistką. Uważam, że było mnie stać na więcej. Ale nie żebym nie była zadowolona :)


    • RSS